IzakTV

Strona główna » Bebzol, Jerozolima i Poznański zakręt! Co jeszcze zapamiętamy z pierwszego oficjalnego meczu na Ancient?

Bebzol, Jerozolima i Poznański zakręt! Co jeszcze zapamiętamy z pierwszego oficjalnego meczu na Ancient?

Autor: Michał Maćkowski
Ancient

Wczoraj kibice CS:GO, ale i gracze mogli świętować historyczną chwilę, bowiem pierwszy raz w oficjalnym meczu widzieliśmy najnowszą mapę w puli turniejowej – Ancient. To wydarzenie na pewno pozostanie dosyć długo w naszej pamięci.

Wczoraj, czyli w dzień dziecka oficjalnie Ancient wkroczył do puli map wszystkich lig od ESEA. Już na dzień dobry w pierwszy dzień rozgrywek ESEA Premier z nową mapą otrzymaliśmy niespodziankę, bowiem w pojedynku Anonymo przeciwko Sangal planszą decydującą okazał się właśnie Ancient. Polacy, jak to na nich przystało usunęli Dust’a 2, a Turcy Overpassa. Nic więc w tym dziwnego, że ekipa Janusza “Snaxa” Pogorzelskiego wybrała Nuke, zaś zespół dowodzony przez Engin “MAJ3R” Küpeli postawił na Inferno.

Jednak sprawa zrobiła się dopiero ciekawa, kiedy to Anonymo wyrzuciło Mirage, a Sangal Vertigo. Decydującą mapą w tym spotkaniu okazało się Ancient, bowiem każdy zespół wygrał wybraną przez siebie mapę. Niestety nasi rodacy nie poradzili sobie z tureckim zespołem, który wygrał pierwszy oficjalny mecz na Ancient. Sprawdźmy zatem, co rzuciło się w oczy podczas tego pojedynku!

Miejscówki niczym z dobrego kabaretu, jakim jest aktualnie Ancient

Jeżeli ktoś oglądał wczorajszy pojedynek z polskim komentarzem, to z pewnością usłyszał dosyć ciekawe nazwy miejscówek u zawodników Anonymo. To właśnie nazwy zostaną na dłużej w naszej pamięci, bowiem nie codziennie słyszymy w CS:GO takie nazwy jak Bebzol, Poznański Zakręt czy Szczękoczułki. Trzeba przyznać, że kreatywność polskiej drużyny jest na naprawdę wysokim poziomie i z pewnością wiele z tych miejsc pozostanie w Ancient’owym słowniku.

Jednak jest w tym wszystkim problem. Faktycznie miejsca mają chwytliwe nazwy i są łatwe do zapamiętania, jednak wiele z nich trzeba nazwać po prostu krócej i najlepiej, aby nazwa była jednoczłonowa. Mimo że Poznański Zakręt brzmi naprawdę fajnie, to sama nazwa jest nieco za długa. Wiemy, że informacje do kolegów z drużyny muszą dotrzeć jak najszybciej i czasami każda sekunda jest na wagę złota. Warto w tej kwestii poczekać na pierwsze mecze na najwyższym poziomie i dowiedzieć się, jak inne zespoły przykładowo z najlepszej dziesiątki postanowiły nazwać miejscówki na Ancient. Wiemy bowiem, że komunikując się w języku polskim ze swoimi kolegami z drużyny, najczęściej używamy angielskich nazw. Ancient powinien, chociaż w jednym meczu pojawić się na zbliżającym się wielkimi krokami IEM Summer.

Ciasno i wszędzie crossfire

Oglądając wczorajszy pojedynek na Ancient w oczy rzuciła mi się BARDZO DUŻA ilość dziur i kątów, na której można się ustawiać. Tak naprawdę wróg może znajdować się wszędzie, a dobrze wiemy, że sprawdzenie wszystkiego jest praktycznie niemożliwe. Na dodatek praktycznie wszędzie mamy do czynienia z wąskimi przejściami i możliwością zrobienia tak zwanego crossfire. Ewidentne Ancient w aktualny stanie sprzyja grze po stronie antyterrorystów.

Będą zmiany

Nie ma co ukrywać, że Ancient przejdzie praktycznie to samo co Vertigo, czyli ogromne zmiany, które spowodują roszadę układu i struktur mapy. Nic w tym dziwnego, bowiem Ancient mimo że oglądało się naprawdę dobrze (powiew świeżości), to ewidentnie czegoś w nim brakuje. Wąskie przejścia i wiele uliczek to jedne z wielu aspektów nowej planszy, które z pewnością ulegną zmianom.