IzakTV

Strona główna » Budżetowy pogromca konkurencji! – Recenzja HyperX Pulsefire Haste

Budżetowy pogromca konkurencji! – Recenzja HyperX Pulsefire Haste

Autor: Filip Woszczek

HyperX wszedł z przytupem w rynek myszy gamingowych. Najnowsza propozycja o nazwie Pulsefire Haste bezkompromisowo plasuje się w topce ultralekkich myszek!

Platforma testowa

Specyfikacje techniczne

SensorPixart 3335
Częstotliwość próbkowania
1000Hz
Ilość przycisków6
WymiaryDługość: 124,2mm

Wysokość: 38,2mm

Szerokość: 66,8mm

Waga (bez przewodu)59g
Długość przewodu
1.8m
Typ przewodu
HyperFlex
Kształtsymetryczny
Przełączniki
Złote pyłoodporne mikroprzełączniki TTC
Żywotność przycisków
60 mln kliknięć
Tryby DPI
400 / 800 / 1600 / 3200
OprogramowanieTak

Zawartość zestawu

Jakość wykonania

Wbrew temu, co możemy zobaczyć na pierwszy rzut oka, myszka jest jedną z solidniejszych, jakie miałem okazję testować. Otwory w stylu plastra miodu wcale nie pogarszają jej jakości, a podczas nacisku z każdej strony nie doświadczymy niepokojącego skrzypienia. Wszystko trzyma się kupy i trudno powiedzieć, żeby coś było tutaj nie tak.

Przyciski

W myszkach gamingowych często spotykamy się z dosyć przeciętnymi przyciskami bocznymi, lecz nie w tym przypadku. Trudno było mi się właściwie przyczepić do któregoś z nich, ponieważ wszystkie były przyjemne w użytkowaniu. Odróżnić można właśnie boczne przyciski, ponieważ są trochę bardziej miękkie w działaniu niż lewy/prawy przycisk. Ten od zmiany DPI łatwo wyczuwalny pod palcem, lecz bardzo mała szansa, że wciśniemy go przypadkowo. Oddzielenie lewego i prawego przycisku od reszty szkieletu na pewno na plus. Nie doświadczymy tutaj również żadnego ich chybotania na boki.

Oprogramowanie

Software, w który zaopatrzono mysz nosi nazwę NGenuity. Używając tej aplikacji, jesteśmy w stanie zmienić takie parametry jak kolor i jasność podświetlenia rolki, profile DPI oraz przypisywać funkcje poszczególnym przyciskom. Dodatkowo, w prawym górnym rogu zmienimy częstotliwość próbkowania (polling rate). Zatem oprogramowanie nie jest zbyt złożone, ale zaopatrzone w najważniejsze funkcje. Właściwie jedyne, czego tutaj brakuje to możliwość zmiany lift-off-distance (LOD).

Użytkowanie

Przy moich dłoniach o wymiarach 19x10cm Haste początkowo wydawała się idealna, lecz po czasie wolałem wrócić do nieco mniejszej Zowie FK2. Oczywiście zawsze jest to kwestia preferencji, lecz mogę powiedzieć, że przy większych dłoniach sprawdzi się ona lepiej. Warto zauważyć, że jej boki są całkowicie pionowe, gdzie większość myszek ma je lekko skierowane w stronę środka. Dla polepszenia chwytu w zestawie otrzymamy gripy na boki oraz główne przyciski myszy. W moim przypadku jednak pogorszyły one tylko sprawność w grach, gdzie istotna jest precyzja, więc bardzo szybko je zdjąłem. Ślizgacze PTFE klasy Virgin dają świetny ślizg, oraz mają zaokrąglone krawędzie, co oszczędzi nam ewentualnych nieprzyjemności. Pleciony kabel HyperFlex jest jednym z najelastyczniejszych jakie miałem okazję testować, a wrażenia porównywalne ze sprzętem bezprzewodowym. Jeśli chodzi o sensor, można było tutaj zaimplementować kultowy Pixart 3360, który oferuje jeszcze mniejsze LOD, ponieważ osobiście poczułem niewielką różnicę przesiadając się z innej myszki.

Podsumowanie

Pulsefire Haste to solidna, uniwersalna kształtem bryła. W porównaniu do poprzednich modeli, marka HyperX wyznaczyła nowe standardy w swojej ofercie. Patrząc na to, że możemy ją dostać za cenę około 220zł, deweloperzy wycisnęli z niej naprawdę bardzo dużo potencjału. Określana mianem budżetowej myszki, śmiało jest w stanie konkurować z najmocniejszymi graczami od marek takich jak Razer, Logitech czy Glorious. Kontynuując, często przy tak niskiej wadze spotykałem się z jakimś defektem w kwestii jakości. Tutaj taki problem nie występuje, więc zdecydowanie będzie służyć nam bardzo długo.


Partnerem recenzji jest

marka

[review]