IzakTV

Strona główna » Die Maschine – mapa z polską historią!

Die Maschine – mapa z polską historią!

Autor: Michał Maćkowski
Die Maschine

Najnowsza odsłona Call of Duty przeniosła nam kawałek polskiej historii do gry, poprzez dodanie mapy Die Maschine. Co kryje się pod niemiecką nazwą i co mapa ma związanego z naszym krajem? Jak się okazuję, ma naprawdę bardzo dużo!

Historia Die Maschine

Jeżeli chcemy dowiedzieć się więcej o nowej mapie w Call of Duty: Black Ops Cold War musimy cofnąć się w przeszłość, a dokładnie do 1942 roku, kiedy to w jednej z dzielnic aktualnego Poznania powstaje Zentralinstitut für Krebsforschung, czyli Centralny Instytut Badań nad Rakiem.

Dokładnie w 1942 roku uruchamiane jest hitlerowskie laboratorium w jednej z dzielnicy Poznania – Morasko, którą kierować będzie Kurt Blome. Oprócz badań cywilnych niemiecki naukowiec ma tam prowadzić badania dotyczące broni bakteriologicznej, która według historyków miała zostać wykorzystana w czasach wojny i zostać oparta na patogenie dżumy. Broń, którą dzięki dyrektorowi placówki miały posiadać Niemcy, mogła zmienić bieg historii.

Centralny Instytut Badań nad Rakiem w dużej części był po prostu przykrywką, pod którą toczyły się badania związane z bronią biologiczną. Z każdym miesiącem swojej działalności ośrodek jest coraz ważniejszy. Znaczenie militarne, jakie miał instytut dla III Rzeszy Niemieckiej, był bardzo duży, co pokazuje ochrona, jaką otrzymał Blome. Do strzeżenia instytutu powołano m.in. specjalne dowództwo oraz wybudowano trzymetrowy mur. Ośrodek, który umieszczony był w aktualnej Polsce miał uratować Adolfa Hiltera przed kapitulacją.

Badania nad bronią biologiczną w laboratorium zakończyły się niepowodzeniem, a to dlatego, że w 1945 roku do Poznania wkroczyły wojska Armii Czerwonej, które przejęły miasto. Dyrektor Kurt Blome rok później podczas przesłuchania zaprzeczył informacjom, że w Centralnym Instytucie Badań nad Rakiem były prowadzone badania nad bronią biologiczną. Nigdy w historii nie udało się także udowodnić, że badania, jakie prowadził bliski współpracownik Adolfa Hitlera, były przeprowadzane na ludziach.

Die Maschine

Mapa Die Maschine w najnowszym Call of Duty: Black Ops Cold War rozgrywana jest właśnie w nazistowskim laboratorium w okolicach Poznania. Na mapie możemy poruszać się na powierzchni, ale i pod ziemią, gdzie podobno przeprowadzano mrożące krew w żyłach badania. Nic w tym dziwnego, że w środku znajdziemy zmutowane i zielone Zombie. Co ciekawe na mapie znajdziemy także nową broń o bardzo ciekawej nazwie – dekompresyjna izotopowa maszyna do separacji.

Die Maschine jest pierwszą mapą z nowej opowieści Dark Eather, która wchłania całą historię po wydarzeniach na mapie Tag der Toten, czyli jednej z popularniejszych map w historii serii Black Ops. Nagięcie czasoprzestrzeni powoduję początek nowej historii, która rozpoczyna się właśnie w laboratorium, gdzie członkowie ekipy Reqiuem mają za zadanie zbadać dziwne i nietypowe zjawiska w byłej hitlerowskiej placówce. Głównym celem fabularnym ekipy Reqiuem na mapie Die Maschine jest zamknięcie szczeliny.

Die Maschine tłumacząc na język polski, jak już pewnie się domyśliliście oznacza maszynę. Nic w tym dziwnego, że mapa nosi taką nazwę, skoro na środku podziemia stoi jedna wielka maszyna. Jak mówimy już o urządzeniach, to warto też wspomnieć, że po całej planszy rozstawione są jak zwykle automaty Perk-a-Cola, które dają graczowi specjalny napój, pozwalający jeszcze szybciej rozprawiać się z zombiakami.

Fot.CallofDuty.fandom
Fot.CallofDuty.fandom
Die Maschine
Fot.CallofDuty.fandom
Podziemie mapy Die Maschine/Fot.CallofDuty.fandom
Dwór mapy Die Maschine/Fot.CallofDuty.fandom
Fot.CallofDuty.fandom

Mapa Die Maschine ma również w sobie fajnego muzycznego Easter Egga, który po interakcji z ukrytymi na mapie kasetami odpali utwór Alone autorstwa Kevina Sherwooda, który jest projektantem dźwięku i kompozytorem dla Treyarch.

Czy to dobrze?

Będąc na pierwszym akapicie, nadeszła mnie pewna myśl. Czy to dobrze, że producenci gier nawiązują do prawdziwych wydarzeń z przeszłości? Po chwili mętliku w głowie i ostatecznym przemyśleniu całej sytuacji doszedłem do wniosku, że TAK. Szczególnie w grach, które poruszają wątki historyczne, powinniśmy doszukiwać się wielu prawdziwych historii, które po pierwsze pozwalają lepiej w czuć się w klimat całej rozgrywki, ale i zarazem czegoś nauczyć. Fajnie, gdy gra ma aspekty historyczne, w tym edukacyjne, bo jak dobrze wiemy ,,klikanie w komputer” jest coraz częstszą wybieraną opcją spędzania wolnego czasu, dlatego jak dla mnie dużym atutem  w nowym Call of Duty: Black Ops Cold War jest możliwość doszukiwania się takich historycznych smaczków. Gry nie powinny tylko bawić, ale i uczyć!