IzakTV

Strona główna » Jaka była operacja Broken Fang?

Jaka była operacja Broken Fang?

Autor: Krzysztof Sarna

Operacja Broken Fang w zasadzie dobiegła końca. Za nami szesnaście tygodni misji, które jednak zdecydowanej większości nie przypadły do gustu. Jakie wnioski można wyciągnąć na przyszłość oraz jaka w zasadzie była ta operacja?

Już na samym starcie można odnieść wrażenie, że operacja została wypuszczona po to, by komuś wleciało co nieco do portfela. Broken Fang na dobrą sprawę nie wprowadziło niczego nowego do rozgrywki. Mimo że operacja jeszcze trwa i trwać będzie do trzydziestego kwietnia, tak więcej nowych zadań już nie ujrzymy, wszak w ubiegły wtorek pojawiła się ich ostatnia partia.

Oklepane misje

Zazwyczaj, kiedy do gry wchodzi nowa operacja, co ma miejsce średnio raz na rok, liczymy, że będzie fajnie i będzie co robić. I w zasadzie za marzenia nie karają, jednak tak było kiedyś, kiedy przykładowo miejsce miała operacja Hydra. Bo teraz jak sami zresztą ludzie mogli zobaczyć, zdarzały się abstrakcyjne misje pokroju zabijania kurczaków czy też malowania graffiti. W tym miejscu wydaje mi się, a nawet jestem przekonany, że zdecydowanie większa część społeczności wolałaby wyzwania fabularne. Jednak na palcach jednej ręki można policzyć, ile takich było. Dwa… 

Deweloperzy wcale nie zadbali o graczy i poszli na całkowitą łatwiznę, czego dowodem są komentarze oburzenia w sieci. Misje z tygodnia na tydzień się powielały i mimo drobnych nadziei nic nie uległo zmianie. Poprzednie postępowanie to Shattered Web, jednak również i tam fajerwerków nie było. Dlaczego więc jeszcze jakiś czas temu potrafiono sprawiać frajdę graczom wraz z dodawaniem operacji, a teraz w zasadzie mało kto się cieszy? W tym miejscu wystarczy się powtórzyć. Społeczność dostrzegła monotonność i doznała nudy, wszak zadania powtarzały się z ubiegłych przepustek.

Pójście na łatwiznę i odwrócenie uwagi. A problemy? Nawet nie pytaj…

Wdrożenie nowej operacji mogło z pewnością odwrócić uwagę od priorytetów i tego, czego w Counter-Strike’u aktualnie brakuje. Taki problem mamy na dobrą sprawę od kilku lat, gdzie Valve wcale nie przejmuje się tym, że system antycheat wymaga poprawy i to całkiem sporej. Że może fajnie byłoby w końcu przesiąść się na serwery z tickrate’em 128. A nie czekaj…

Wydawca stoi w miejscu od kilku dobrych lat, mimo że jego gra jest najlepszym FPS-em na świecie z praktycznie stałą liczbą graczy. I w zasadzie czego chcieć więcej, skoro pieniążki same wpływają na konto dzięki otwieraniu skrzynek, kupowaniu skinów czy też właśnie takich operacji. I to właśnie w tym miejscu wydaje mi się, że powinna powstać konkretna konkurencja, która byłaby w stanie zagrozić CS:GO. Być może wtedy Valve ruszyłoby do przodu, bo gra jest naprawdę świetna, ale ciężko mówić o idealności bez zmian.

Błędy? I takie się zdarzały

Ciężko też nie wspomnieć o błędach, które można było dostrzec. Mimo że nie było ich zbyt wiele, tak można się przyczepić. Przede wszystkim w niektórych tygodniach pojawiały się błędy tłumaczenia. Przykładowo w głównym menu treść misji brzmiała: “Namaluj 150 graffiti”, po czym gdy wchodziło się na serwer ta brzmiała “Zadaj 150 obrażeń przy pomocy granatu zaczepnego”.

Błędne tłumaczenia to jednak nie wszystko. W jednym z tygodni, a dokładnie dziewiątym pojawił się bug w misji obrońcy z AUG-iem na Overpassie. Po zabiciu przykładowo trzech botów dwa kolejne nie dochodziły do nas i przez kilkadziesiąt sekund nic się nie działo. Po tym boty same ulegały destrukcji. Niby szczegół, ale klienci raczej wymagają profesjonalizmu przy wykonywaniu zadań, zwłaszcza że przepustka kosztowała niecałe sześćdziesiąt złotych…

Nagrody

No i w zasadzie nadszedł czas na ostatni aspekt operacji, czyli nagrody, skórki i inne takie. No bo za wykonywane misje otrzymywaliśmy gwiazdki, które można jeszcze do 30 kwietnia wymieniać w sklepie na skórki do agentów, skórki do broni czy inne. Jeżeli ktoś decydował się na otwieranie kolekcji, w których skiny były kuszące, jak chociażby AWP | FADE podejmował niemałe ryzyko. Zazwyczaj jednak nie kończyło się powodzeniem i taka osoba trafiafiała na skiny szarej jakości. Są też i tacy, którym się poszczęściło. Osobiście wyszedłem na równe zero z operacji. Jednak myślę, że gwiazd Valve nie powinno żałować, a również szansa na zdobycie czegoś lepszego powinna być nieco większa.