IzakTV

Strona główna » Kształt jest najważniejszy? – Recenzja Xtrfy MZ-1 oraz podkładki GP4

Kształt jest najważniejszy? – Recenzja Xtrfy MZ-1 oraz podkładki GP4

Autor: Filip Woszczek

Na rynek myszek gamingowych trafiła dosyć niecodzienna propozycja. Konkretnie mowa o kształcie, bo najnowszy sprzęt od Xtrfy to innowacyjna bryła, która ma za zadanie wykorzystać nasz potencjał w rozgrywkach. Wobec tego, w dzisiejszej recenzji przyjrzymy się najnowszej myszce MZ-1 oraz podkładce GP4.

“Shape is king” – Tak Zy “Rocket Jump Ninja” Rykoa określa kształt myszki, którą zaprojektował. Uważany przez wielu za najlepszego recenzenta myszek na świecie, jest jednym z najbardziej doświadczonych i zaufanych ekspertów w dziedzinie myszek gamingowych. Po ponad 150 recenzjach i ponad 20-letnim doświadczeniu w grach FPS, Zy stał się źródłem informacji zarówno dla zwykłych graczy, jak i profesjonalistów, którzy szukają porad w wyborze sprzętu.

Platforma testowa:

SensorPixart 3389
Częstotliwość próbkowania125/500/1000 Hz
Ilość przycisków6
Wymiary111mm x 52.5mm x 36.5mm
Waga (bez przewodu)56 g
Długość przewodu1.6m
Typ przewoduXtrfy EZcord® Pro
Kształtergonomiczny, opatentowany
PrzełącznikiKailh GM 8.0
Tryby DPI400–16000
OprogramowanieNie (firmware na stronie producenta)
PowierzchniaMatowa
Typ ślizgaczyPTFE
Debounce2/4/8/12 ms
PodświetlenieRGB LED

W pudełku z myszką standardowo znajdziemy instrukcję obsługi, ale również miły dodatek w postaci specyfikacji sprzętu oraz wiadomości od samego pomysłodawcy kształtu. Dodatkowo, w zestawie znajduje się także naklejka marki i zapasowe ślizgacze, co w dzisiejszych czasach jest już standardem.

Na górze znajdują się dwa, wyżłobione przyciski główne, rolka oraz mały, kwadratowy przycisk, który paradoksalnie służy do czegoś innego niż zmiana DPI. Przyciski boczne znajdziemy tylko z lewej strony z racji tego, że jest to kształt zaprojektowany konkretnie pod prawą rękę, mimo że na pierwszy rzut oka na taki nie wygląda. Sama bryła jest jedną z najdziwniejszych, jakie miałem okazję testować do tej pory. Wiele osób twierdzi, że myszka idealnie leży w dłoni, zaś osobiście mogę stwierdzić, że potrzebuje ona naprawdę sporo czasu, by w pełni się do niej przyzwyczaić.

Na spodzie widnieje ciekawe rozwiązanie w postaci przełącznika, który łączy się z wcześniej wspomnianym przyciskiem na wierzchu. Zależnie od tego, jaka opcja nas interesuje, wybieramy spośród podświetlenia RGB, Polling rate, Lift off Distance, oraz F11 (przycisk działa jak klawisz F11). Przycisk zmiany DPI umieszczony jest osobno, tuż obok sensora wraz z diodą informującą o danej czułości. W kwestii ślizgaczy nie ma się do czego przyczepić, zaś producent oprócz podstawowych trzech, dodaje jeszcze środkowy ślizgacz, z którego warto skorzystać.

W poniższym materiale można zobaczyć, jak dobrze przemyślany jest system, w który zaopatrzona jest myszka. Dzięki temu, nie będziemy musieli instalować jakiegokolwiek oprogramowania, ponieważ wszystkich potrzebnych zmian dokonamy za pomocą odpowiednich kombinacji przycisków.

Zy naprawdę zadbał o każdy możliwy szczegół, jeśli chodzi o zaprojektowanie tej myszki. Zarówno na lewym, jak i prawym boku znajdziemy miejsca bez otworów, w których mają spoczywać nasze palce. Dodatkowo, miejsce w którym zaczyna się przewód usytuowano pod lekkim kątem ku górze, by kabel miał jak najmniej kontaktu z podłożem.

Jak na myszkę, jest tutaj naprawdę sporo opcji podświetlenia do wyboru. Są to: tęcza (domyślnie), Oddech pojedynczego koloru, Stały pojedynczy kolor, Cykl kolorów, Puls pojedynczego koloru, Puls cyklu kolorów, Puls tęczy, Obrót cyklu kolorów po kliknięciu, Migotanie pojedynczego koloru i tryb bez podświetlenia. Ponadto można regulować jasność (przytrzymując jednocześnie przycisk podświetlenia i jeden przycisk boczny), prędkość (przytrzymując jednocześnie przycisk podświetlenia i lewy przycisk) oraz kolor dla trybów pojedynczego koloru (przytrzymując jednocześnie przycisk oświetlenia i prawy przycisk jednocześnie). Resetowanie do domyślnych ustawień fabrycznych odbywa się poprzez naciśnięcie lewego, środkowego i prawego kliknięcia przez pięć sekund, aż zacznie migać czerwone światło. MZ1 zostanie wtedy zresetowany do ustawień fabrycznych.

Podkładka tej samej marki o nazwie GP4 bardzo przypomina mi feeling znany chociażby z ZOWIE G-SR-SE. Poza świetną jakością wykonania jest ona nieco lżejsza od większości podkładek. Istnieje kilka różnych wersji kolorystycznych, zaś cena oscyluje w granicach 140zł, czyli nieco drożej od wersji czarnej, która jest tańsza o 30zł. Mówimy jednak w tym przypadku o wysokiej jakości, za którą z pewnością warto zapłacić. Rekomendowałbym ją jednak dla osób preferujących niższą czułość myszki z uwagi na bardzo dobry ślizg.

Podsumowanie

Xtrfy MZ-1 to definitywnie jedna z najciekawszych propozycji tego roku. Czy dla każdego? Raczej nie, ale by przekonać się, czy zostanie u nas na dłużej, potrzebujemy kilka dobrych tygodni testów. Cena około 340zł może odpychać na starcie, lecz płacimy za sprzęt, który został wykonany z należytą starannością i dokładnością. To zaskakujące i jednocześnie zadowalające, że tak ceniona marka jak Xtrfy zdecydowała się na tak niecodzienny kształt. Ten produkt pokazuje, że na rynku myszek gamingowych można wprowadzić coś innowacyjnego, co ma szansę na sukces. Jakby tego było mało, podkładka GP4 nie odstaje zbytnio od myszki, zaś ze względu na jakość wykonania zdecydowanie plasuje się w topce podkładek.

Partnerem recenzji jest marka

[review]