IzakTV

Strona główna » mouz: Na razie żadnych poważnych rozmów nie było[Wywiad]

mouz: Na razie żadnych poważnych rozmów nie było[Wywiad]

Autor: Aleksander Kurcoń

Czas na kolejny wywiad z naszej podróży na finały ESL Mistrzostw Polski. Tym razem o kilka ciekawych kwestii postanowiliśmy zapytać reprezentanta Aristocracy – Mikołaja “mouza” Karolewskiego.

Michał Maćkowski: Patrząc na twój prestiż i na to ile razy miałeś szansę zagrać w finale Mistrzostw Polski, czujesz jeszcze jakiś stresik z tym związany?

mouz: Presja cały czas jest. Zawsze byliśmy mistrzami, raz tylko przegraliśmy na stare AGO. Uważam, że ciąży na nas duża presja, bo to my musimy, a rywale mogą.

Wolicie grać jako underdog czy jednak pod presją faworyta?

Lepiej wychodzi nam gra, jak jesteśmy underdog’ami na turniejach. W Polsce jednak przeważnie kamery są skupione na nas, także zobaczymy. Jesteśmy w bardzo dobrej formie i uważam, że powinniśmy wygrać ten turniej.

Przygotowując się do Mistrzostw Polski i kwalifikacji Qi Banja Luka skupiliście się głównie na swojej grze, czy przeanalizowaliście grę rywala?

Właśnie była duża analiza gry rywala. Oglądaliśmy demka przeciwników z ich różnych kwalifikacji. Demka przeciwników z ESL MP również analizowaliśmy, ten turniej jest bardzo dla nas ważny. To w końcu najważniejszy turniej w kraju.

Na wiosnę zostaliście mistrzami. Teraz macie łatwiejszą drogę do obrony tytułu?

Czy prostsza, czy nie, uważam, że w Polsce esport bardzo dobrze się rozwija. Zawodnicy z dnia na dzień są coraz lepsi. Patrząc na zeszły sezon, to zespoły biorące udział w finałach były teoretycznie lepsze. Teraz na finałach nie ma Virtus.pro, co też jest bardzo dziwne. Uważam, że na tych finałach powinno pójść nam łatwiej, ale nie możemy lekceważyć żadnego przeciwnika, musimy zagrać swoją grę. Wchodzimy na ten turniej jak na każdy inny. Musimy to po prostu wygrać. Czujemy się mocni i mamy przeczucie, że po prostu wszystkich zdominujemy.

W finale na kogo chcielibyście zagrać?

Na Illuminar i zrewanżować się im za Games Clash Masters w Gdyni. Pokazać, że był to wypadek przy pracy.

No reatz też chce na was zagrać. Żeby wam pokazać, że ta wygrana nie była przypadkiem.

No to zobaczymy!

Wiem, że jesteście na etapie szukania sponsorów, organizacji. Zgłosił się już ktoś do was?

Z tego co wiem, na razie żadnych poważnych rozmów nie było – badamy teren. Jesteśmy wciąż na etapie poszukiwań.

Z Arcy wycofał się główny inwestor. Dlaczego? Chciał, żebyście byli bardziej rozpoznawalni na scenie międzynarodowej, czy może zauważył, że to nie jest najlepszy interes.

Chciałbym ominąć to pytanie. Najważniejsze jest to, że nie była to kwestia naszych wyników, reszty nie chcę komentować.

Zwycięstwo na ESL MP pomoże wam szybciej znaleźć organizację lub sponsora?

Wydaje mi się, że ten sukces jest tylko w naszym kraju odbierany, jako ważny. Nie wydaje mi się, że to może przykuć uwagę zagranicznej organizacji. Na pewno duże znaczenie będą miały kwalifikacje do WESG, żeby tam pojechać i pokazać się z dobrej strony. Najlepiej powtórzyć wyczyn starego składu Kinguin sprzed lat, albo może nawet i wygrać. Pozostaje jeszcze Qi Banja Luka. Chociaż Mistrzostwa Polski to także miejsce w zamkniętych kwalifikacjach do IEM Katowice – i to także jest fajna szansa. 

A wolałbyś zagrać dla polskiej czy zagranicznej organizacji? Jest to jakaś różnica?

Z Polakami łatwiej się porozumieć. Z doświadczenia jednak wiem, że lepsza dla nas byłaby organizacja zza granicy, niż z Polski.

Patrząc z perspektywy czasu – nie żałujecie odejścia z devils.one?

Nie żałujemy opuszczenia devils.one, bo tam nie było już dawnych pracodawców, tylko po prostu przyszli nowi. Niektórzy z nas tęsknią jednak za Team Kinguin.

Awansowaliście ostatnio na Qi Banja Luka. Przeprawa jednak nie była zbyt trudna, nie mieliście wysoko postawionej poprzeczki.

To prawda, nie była zbyt trudna, ale gdy graliśmy o awans na Copenhagen Flames, to pamiętajmy, że nas pokonali w innej lidze internetowej. Dlatego spodziewaliśmy się, że będzie bardzo ciężko ich pokonać, bo mają niewygodny dla nas styl gry. Jednak poszło łatwo i udało się nam przebrnąć przez kwalifikacje.

fot.Mariusz “Loord” Cybulski – Faccebok/ Autor Rafał Gronek

Wydaje mi się, że Polacy mają ogólnie problem z Duńczykami…

Dokładnie. Duńczycy i Szwedzi mają najmniej wygodne style gry.

Przed ESL Pro League mieliście niezbyt stabilną formę. Mimo to zdecydowaliście się przyjąć kilka zaproszeń do internetowych lig. Doszliście do wniosku, że granie oficjalnych meczów pozwoli wam wrócić do dawnej formy?

Uważam, że tak. Mecze oficjalne weryfikują naszą aktualną formę, z dnia na dzień gramy coraz lepiej. Na PCW przychodzą takie dni, że komuś się nie chce i te dni treningowe nie są wtedy zbyt produktywne. Im jest więcej oficjalnych meczów, to widać naszą pracę i przygotowanie pod turniej. Uważam, że przy naszym doświadczeniu ilość ważnych spotkań wpływa na naszą formę.

Ostatnie pytanie – aktualizacja CS:GO. Co sądzisz o nowej ekonomii i wprowadzonych modelach?

Aktualizacja z pewnością jest na plus. Teraz przegrywając pierwszą rundę, ale podkładając bombę, możesz grać galile i hełmy z kevlarem. Jeśli chodzi o skiny – bardzo się ucieszyłem, że wprowadzili takie coś, szkoda jednak, że nie są one dopuszczone na turniejach. Mam nadzieję jednak, że VALVE i organizatorzy turniejów dopuszczą je w końcu do oficjalnych rozgrywek. Może to być rozwiązane tak, że wprowadzi się komendę, która pozwoli wyłączyć te modele, lub ustawić jeden w trakcie gry.

Skąd u ciebie takie podejście do modeli? Wszyscy są na nie, a ty jesteś za. Dlaczego?

Bo od razu kojarzy mi się CS 1.6, gdzie mogłeś wybierać modele i miałeś cztery opcje do wyboru. Teraz też widać, że VALVE zaczyna coś robić z tym CSem. Czasami ludzie narzekają, że VALVE nic nie robi z CSem, że nie wprowadzają aktualizacji. Zrobili jednak jeden duży update, a ludzie nadal hejtują. Nie wiadomo w takim razie, czego oni chcą od życia tak naprawdę (śmiech). Uważam, że te skiny są bardzo fajne i mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli nimi grać na oficjalnych turniejach.