IzakTV

Strona główna » O tym jak streamowałem turniej w Pradze i co z tego wynikło – czyli Prague Challenge 2013

O tym jak streamowałem turniej w Pradze i co z tego wynikło – czyli Prague Challenge 2013

Autor: Piotr Skowyrski
TaZ

W ostatni weekend odbył się turniej LANowy Counter-Strike:Global Offensive w Pradze – Prague Challenge 2013.  Być może niektórzy z Was zadają sobie pytanie – na czym polega turniej lanowy i o co w tym wszystkim chodzi? Jaki był mój udział w całym wydarzeniu? Zapraszam do lektury.

Zasady rozgrywek turnieju LAN są podobne do tych organizowanych przez internet, ale atmosfera panuje zupełnie inna. Wszystkie zakwalifikowane drużyny zjeżdżają się w miejsce odbywającego się turnieju i tam rozgrywają swoje mecze, siedząc naprzeciwko swoich rywali i badając wzrokiem stres pojawiający się na twarzach przeciwników. Wprowadza to element walki psychologicznej – emocji jest znacznie więcej, ale pula nagród również, która na turnieju Prague Challenge przekraczała 10 tys euro. Na pewno było o co walczyć i dlatego do Pragi przyjechały aż 3 polskie zespoły: ALSEN, GF-Gaming, MyXMG oraz Polsko-europejski mix, w którym grała bardzo dobrze wszystkim znana dwójka ze Złotej Piątki, czyli NEO i TaZ.

źródło: hltv.org

źródło: hltv.org

O turnieju usłyszałem już kilka tygodni wcześniej, kiedy news ukazał się na stronie hltv.org promujący tą imprezę. Pomyślałem sobie wtedy, że na pewno będzie się cieszył sporym zainteresowaniem również w Polsce. I faktycznie wiele drużyn wyraziło chęć wzięcia udziału w turnieju, ale pojechały tylko 3 w/w zespoły. Szkoda, bo była spora szansa zaistnieć na europejskiej scenie CS:GO.

Ja sam zakończyłem swoją karierę gracza na przełomie maja i czerwca tego roku, ale nie chciałem kończyć swojej przygody z e-sportem. Postanowiłem znów zająć się streamowaniem i komentowaniem meczów, bo już kiedyś w ramach headshot.tv relacjonowałem mecze CS:Source. Przełamałem się i założyłem swój fanpage, dostałem pierwsze ‘lajki’ dzięki udostępnieniu mojego profilu przez kilku znajomych graczy. Zacząłem pierwsze audycje na twitchu, które średnio oglądało 10-15 osób. Kilka czy kilkanaście takich relacji przeprowadziłem, samemu wysyłając URL do streama tam, gdzie tylko mogłem. Dostawałem od tych oglądających naprawdę miłe i motywujące komentarze, ale pojawiały się również takie: “Chce Ci się komentować mecz dla 15 oglądających?” Czy mi się chciało? Oczywiście tak! Robię to nie tylko dla innych, ale również dla siebie. Mecze CSa zawsze mnie emocjonowały, dlaczego więc nie podzielić się tymi emocjami z innymi? I tak przez około miesiąc udało mi się zebrać 70 lajków na facebook’u, 15 followersów na twitchu i 100% motywacji do działania. Zawsze powtarzałem, że nie zależy mi na szybkiej sławie, tylko powoli, drobnymi kroczkami będę ludzi przekonywał, że fajnie te mecze oglądać razem ze mną. A jednak tuż przed turniejem w Pradze coś ruszyło i fanów zaczęło przybywać…

Do tej pory monopol na komentowanie meczów CS:GO w Polsce miał PRAWUs, którego streamy niejednokrotnie oglądałem i polubiłem. Nie raz komentował również mecze w moim i iNET koxów wykonaniu, więc dzięki niemu mieliśmy możliwość dokładnego przeanalizowania spotkania. Tym razem nie mógł jednak komentować turnieju z udziałem Polaków, bo jako manager GF-Gaming pojechał do Pragi ze swoją drużyną, udzielając im potrzebnego wsparcie. To dało mi szansę na pokazanie się większej ilości widzów.

Pierwsze mecze w sobotę miały rozpocząć się o godzinie 10:00 i właśnie wtedy wszedłem na wizję. Jak zwykle na tego typu turniejach pojawiły się opóźnienia i dopiero koło 11:30 gracze GF-Gaming rozpoczęli swoje spotkanie przeciwko FU.SK. W tamtym momencie miałem około 100 widzów, co już było dla mnie bezapelacyjnym rekordem. Mecze polskich drużyn komentowałem przez cały dzień, oczywiście z drobnymi przerwami. Widzów przybywało, a rekordową oglądalność zanotowałem, kiedy moja Narzeczona pokazała się w kamerce – oglądalność przekraczała 400 widzów! Wszystko zaczęło się napędzać samo – to oglądający promowali mój kanał, pisząc o nim na hltv, na różnych e-sportowych stronach i swoich fanpage’ach. Dzięki temu ja mogłem skupić się na komentowaniu. Cały czas starałem się jednak czytać komentarze z czatu i odpowiadać na pytania użytkowników, bo zawsze uważałem, że interakcja z nimi jest bardzo ważna. Zaczęła się licytacja, co mam zrobić gdy widzów przybędzie. Najczęstszy komentarz – “izak, zgól wąsy jak będzie 600 widzów!”. Pojawiały się też nieco dziwniejsze propozycje – “izak, ogól nogi na wizji jak będzie 500 widzów!”. Dorobiłem się nawet własnego trolla internetowego, który próbował popsuć nieco zabawę mi i użytkownikom, ale wydaje mi się, że mało skutecznie. Ostatecznie dzień zakończyłem z 360 fanami na facebook’u i 120 followersami na twitchu. Wynik dla mnie szokujący, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Późnym wieczorem pograłem jeszcze z chłopakami z koxów w Infestation, aby troszkę od CSa odpocząć, a przecież następnego dnia znów trzeba było wcześnie wstać, aby kontynuować audycję.

Rekord oglądalnościNiedzielny poranek to baraże drużyn GF-Gaming i ALSEN o wejście do ćwierćfinału. Niestety organizatorzy nie umożliwili mi komentowania meczu drużyny ALSEN, więc dzień rozpoczęliśmy od meczu GF-Gaming vs DeNova, wygranym przez Polaków 2:0. Widzów, lajków i śledzeń wciąż przybywało, a ja niesiony pozytywnymi emocjami komentowałem dalej. Gdy czekaliśmy na mecz GF-Gaming przeciwko Polsko-europejskiemu mixowi Nostalgie padł rekord oglądalności. 950 widzów siedziało przed monitorami i oglądało moją ucieszoną buzię! Zmotywowali mnie na tyle, że wyciągnąłem nawet gitarę, odkurzyłem ją nieco i na żywo wystąpiłem, śpiewając irlandzką balladę “Star of the County Down”. Do 1000 oglądających zabrakło naprawdę niewiele, ale będę o nowe rekordy walczył przy okazji następnych relacji. Mecz GF-Gaming vs Nostalgie był naprawdę emocjonujący, niestety przegrany przez Polską drużynę 1-2. W pewnym momencie zaczerpnąłem pomysł od Europejskiego castera Rahima na motywowanie zawodników motywem z Piratów z Karaibów. Mariusz Kafarov zmontował nawet video na youtube, gdzie jeszcze raz możecie przeżyć emocje tej jednej rundy.

Kolejny mecz to spotkanie półfinałowe Nostalgie przeciwko Brytyjskiemu Anexis, które również z problemami, ale wygrane przez tych pierwszych 2:1. Mimo nieco zdartego głosu wciąż wspólnie śledziliśmy to spotkanie trzymając kciuki, by OverDrive ustrzelił fraga, a nasi zawodnicy dotarli do finału. Niestety finału nie mogłem już skomentować, bo organizatorzy nie udostępnili tej możliwości nieoficjalnym streamerom, dlatego wszyscy zainteresowani finałem musieli przejść na kanał Prague Challenge. Drużyna Nostalgie w finale po raz 3 z rzędu przegrała pierwszą mapę, by później wygrać 2-1. Sprawili tutaj sporą niespodziankę pokonując wielkiego faworyta turnieju – Ukraińską drużynę Na’Vi.

Ostateczna klasyfikacja prezentuje się następująco:
1. Nostalgie – 5,000 euro
2. Na’Vi – 3,000 euro
3. Anexis – 2,000 euro
4. nEophyte
5-8. GF-Gaming
5-8. ALSEN-Team
5-8. eEriness
5-8. embrace

źródło: hltv.org

źródło: hltv.org

Podsumowując:

  • W ciągu 2 dni przybyło mi ponad 500 fanów na facebook’u
  • Mam w tym momencie 285 followerów na twitchu.
  • Wciąż boli mnie gardło:)

Korzystając z okazji chciałbym podziękować za całe Wasze wsparcie podczas tego gamingowego weekendu. Gdyby nie Wy – nie byłoby tego artykułu. Powtarzałem to niejednokrotnie podczas trwania streama – każdy poszczególny like jest dla mnie ważny i każdy motywuje mnie coraz bardziej do dalszego działania. Dziękuję Wam za pomoc w promocji kanału, bo to dzięki Wam mamy tak wysoki rekord oglądalności. Zapraszam oczywiście do oglądania mnie w przyszłości – nie tylko CS:GO, ale również innych gier, które będę Wam na moim kanale pokazywał.