IzakTV

Strona główna » Overwatch League: Geguri zakontraktowana przez Shanghai Dragons. To pierwsza kobieta w lidze Blizzarda

Overwatch League: Geguri zakontraktowana przez Shanghai Dragons. To pierwsza kobieta w lidze Blizzarda

Autor: Rafał Rudnicki

Pierwszy etap Overwatch League można uznać za zakończony. Nie brakowało emocji, zarówno tych pozytywnych oraz negatywnych, jak i kontrowersji, głównie związanych z brakiem jakiejkolwiek zawodniczki w którejkolwiek drużynie. To się jednak zmieni wraz ze startem etapu drugiego.

 

Overwatch League to w pełni profesjonalna, organizowana bezpośrednio przez Blizzarda (dewelopera gry) liga esportowa, której struktura przypomina amerykańskie rozgrywki NBA czy NHL. Otóż specjalnie utworzone na potrzeby ligi organizacje kupują sobie miejsce za grube pieniądze (mówi się o ponad 20 milionach dolarów), w zamian za gwarantowany udział przez cały czas trwania ligi, a także promocję samej drużyny.

Rok od zapowiedzi liga wystartowała z hukiem. Co najważniejsze, wystartowała bez większych problemów technicznych. Problemy pojawiły się jednak dopiero później, a wynikały nie z problemów organizacyjnych, a… społecznych. Jednym z nich okazał się kontrowersyjny brak jakiejkolwiek zawodniczki w którejkolwiek z esportowych drużyn. Palce społeczności skierowane były w stronę Geguri, Koreanki, która zasłynęła z błyskotliwej gry Zaryą.

Wraz z ostatnimi zmianami, w wyniku których Mercy została znacznie osłabiona, możemy się jednak spodziewać, że na salony wejdzie Moira, która świetnie współgra z Tankami – a którą oczywiście jest Zarya właśnie. I w tym momencie zrobiło się miejsce dla wspomnianej Koreanki, dołączającej do szeregów Shanghai Dragons w Stage 2, startującym 21 lutego.

Problem “nierówności płciowej” jest jednym z głośniejszych, jeśli chodzi o esport. W ostatnim czasie dużo mówiło się o zwycięstwie kobiety na turnieju Starcrafta II na IEM Pjongchang 2018. Jednakże Scarlett – bo taką ksywką się posługuje – zdecydowała się na zmianę płci, a więc biologicznie nadal jest mężczyzną. Jak widać, kontrowersje w tym temacie nie mają końca…