IzakTV

Strona główna » Recenzja obudowy Krux Leda – czy dobra cena i niezła jakość mogą iść w jednej parze?

Recenzja obudowy Krux Leda – czy dobra cena i niezła jakość mogą iść w jednej parze?

Autor: Michał Maćkowski
krux

Krux to nowa firma na polskim rynku, która swoim sprzętem chce dotrzeć do graczy, którzy nie mają zamiaru wydawać dużych pieniędzy na peryferia komputerowe. Zatem jak niska cena adekwatna jest do jakości produktu? Zapraszamy na recenzję jednej z najpopularniejszych obudów firmy Krux!

Krux Leda to popularna, jak nie najpopularniejsza obudowa firmy Krux, która wbudowana ma w sobie cztery wentylatory z podświetleniem RGB. Leda to najdroższa buda ze wszystkich dostępnych, jakie oferuje producent.

Dane fizyczne:
  • Szerokość: 211 mm
  • Wysokość: 453 mm
  • Głębokość: 455 mm
  • Waga: 6,9 kg
  • Liczba zainstalowanych wentylatorów: 4 (3 z przodu, jeden z tyłu)
  • Maksymalna długość karty graficznej: 375 mm
  • Maksymalna wysokość chłodzenia CPU: 165 mm

Dodatkowe informacje:

  • Maksymalna liczba wentylatorów: 6
  • Miejsca na wewnętrzne dyski: 3 x 2,5″, 2 x po 3,5″/2,5″
  • System aranżowania kabli
  • Montaż zasilacza na dole obudowy
  • Filtry antykurzowe (góra, przód i dół)
  • Panel przedni ze szkła hartowanego
  • Złącza w obudowie: USB 2.0 – 2 szt, USB 3.0 – 1 szt., wyjście słuchawkowe/głośnikowe – 1 szt., Wejście mikrofonowe – 1 szt.

Pierwsze wrażenia

Nie ma co ukrywać, że na pierwszy rzut oka Krux Leda prezentuję się naprawdę dobrze. Obudowa typu Middle Tower z czterema wbudowanymi wentylatorami z podświetleniem RGB oraz dwoma panelami szkła hartowanego za cenę 250 złotych może skusić nie jednego konsumenta. Przestronna, choć nie do końca doprecyzowana piwnica pomieści zasilacz standardu ATX czy dyski 3,5 cala. Na dodatek możliwość zainstalowania karty graficznej o maksymalnej długości 375 mm oraz chłodzenia CPU do 165 mm pozwala na spore możliwości. Jeżeli jednak interesuje was chłodzenie AIO to i tutaj znajdziemy kompromis, bo na przodzie zmieścimy chłodnicę o maksymalnych wymiarach 240 mm, a na tyle do 120 mm.

Przyjrzyj się!

Zajmijmy się najpierw zewnętrzną stroną obudowy, która na dzień dobry przykuwa uwagę dwoma szkłami hartowanymi na boku i przodzie. Sam wygląd i wykonanie naprawdę jest godne pochwały, tak samo jak druga strona obudowy zrobiona z dobrego metalu. Warto również zauważyć, że na górze, dole oraz za przednią szybką znajdują się filtry antykurzowe.

Fot.Krux
Krux
Fot.Krux
KruxKrux

Niestety wady na zewnątrz są już nieco widoczne. Panel przedni, mimo że ma w sobie sporo złączy, to i tak czymś zaskakuje. Przycisk RGB na obudowie nie działa i nie pozwala zmieniać ani wyłączać oświetlenia dodanego do wentylatorów. Został on wyłącznie dodany dla osób, które w przyszłości będą chciały dodać do swojego zestawu dodatkowe oświetlenie. Natomiast dużym dla mnie zaskoczeniem było fake’owe złącze USB-C. Okazuje się, że jest to wyłącznie atrapa. Tył obudowy również mógł być nieco lepszy. Wyłamywane metalowe śledzie na karty rozszerzeń to coś, za czym po prostu nie przepadam, a dodanie wyłącznie jednej zaślepki do zestawu to trochę mało.

Dużym atutem całego zestawu jest dodane przez producenta opakowanie z dużą ilością śrubek czy trytytek. To pozwoli wam bez problemów zamontować podzespoły do obudowy. Jedynie czego brakuje to śrubokręta, no ale nie przesadzajmy.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ – TEST NAJMOCNIJESZYCH RAMÓW OD PATRIOT!

Nie oceniaj książki po okładce

Zerknijmy wreszcie do środka. Na pierwszy rzut oka rzuciło mi się ilość miejsca, jaką otrzymujemy za 250 złotych. Mówiąc szczerze, nie cisnąłbym się tam z moją standardową platformą do pracy z chłodzeniem AIO i wysokimi pamięciami RAM. Naprawdę przy Krux Leda radzę mieć wszystko wyliczone, bo płyta standardu ATX zajmuje w obudowie sporo miejsca. Uważam, że w przypadku tej obudowy zwykłe chłodzenie powietrzem będzie lepszym zastosowaniem, chyba że naprawdę idealnie wszystkie zmieścicie. Niestety być może ucierpi w tym sam wygląd komputera, jednak musimy postawić priorytety działanie>wygląd. Za wygląd w tym przypadku mają odpowiadać cztery 120 milimetrowe wiatraki RGB o maksymalnej prędkości 1200 RPM. 

Krux

Zmieszczenie płyty standardu ATX nie stanowi problemu. Problemem jest dopasowanie innych komponentów, takich jak kości RAM czy chłodzenie. W moim przypadku zmieszczenie NZXT Krakena 240mm oraz kości RAM od HyperX nie wchodzi w grę. Kości RAM blokują w tym przypadku chłodzenie, a obudowa dla mojego standardowego zestawu jest po prostu za mała. Jednak jak wiemy KRUX celuję bardziej do graczy, którzy nie chcą wydawać na komputer z 5000 złotych. Pamiętajcie jednak, że przy składaniu komputera zawsze warto wszystko sprawdzić dwa razy.

Przejdźmy teraz na drugą stronę. Za metalem kryje się miejsce na cabel management, którego nie ma zbyt sporo, jednak dla standardowego użytkownika, który nie w sobie wielu kabli z AIO czy dysków powinno wystarczyć. Niestety widać tutaj troszkę niedoprecyzowania, jak nie spiłowane do końca otwory. Brakuje tutaj również jak dla mnie gumek osłaniających otwory na kable.

Na sam koniec zostawiam sobie piwnicę, która faktycznie jest dosyć przestronna i pomieści naprawdę sporo. Jedyną jej wadą są zakończenia nóżek, na których stoi obudowa. Niestety po włączeniu komputera mój zasilacz wydawał dziwne dźwięki, przez co myślałem, że zaraz wybuchnie. Okazało się, ze wibracje przenosiły się na całą obudowę, ponieważ zasilacz ciężko było idealnie ustawić w piwnicy. Tutaj ponownie mamy odrobinę niedopracowania. Jednak dużym plusem jest otwór w piwnicy, który pozwala jeszcze lepiej przeprowadzić kable z zasilacza.

Kruxkrux

Montaż komputera

Sam montaż bebechów do Krux Leda nie sprawia dużych problemów, choć są małe wyjątki. Nieco nie rozumiem, po co producent zastosował tak dziwną zawleczkę na karty rozszerzeń z tyłu obudowy. Wiadomo, mniej kurzu tym lepiej, jednak jest to w ogóle niepraktyczne. Przyczepić mogę się jeszcze jedynie do montażu dysku 3,5 cala, ponieważ nie ma praktycznie jak wkręcić niektórych śrubek, jeżeli najpierw wsadzicie zasilacz. Mimo takich malutkich wad montaż przebiegł dosyć sprawnie. Pamiętajcie również, że przy zakupie warto czytać instrukcję, bo po coś w końcu ona jest. W przypadku Krux Leda instrukcja przyda się przy podłączaniu wentylatorów. Jeżeli źle podłączycie wentylatory, to podświetlenie będzie migać, ze względu na słabe napięcie dostarczane przez zasilacz.

Podsumowanie

Za 250 złotych Krux Leda prezentuje się naprawdę dobrze. Mimo wad, jak niedociągnięcia przy produkcji czy fakeów w postaci złączy ciężko jest do czego się przyczepić. Pamiętajmy, że cały czas mówimy o obudowie, która kosztuje zaledwie 250 złotych. Wiadomo produkt mógł być nieco lepszy, lecz wtedy zmiótłby z powierzchni ziemi większość konkurencji. Dobry wygląd, pojemność oraz jakość wykonania są naprawdę adekwatne do ceny. Odpowiadając na pytanie – tak, dobra cena i niezła jakość mogą iść w jednej parze!