IzakTV

Strona główna » Słuchawki Lioncast LX50 – solidna propozycja w rozsądnej cenie

Słuchawki Lioncast LX50 – solidna propozycja w rozsądnej cenie

Autor: Daniel Ryszkowski
lioncast

Firma Lioncast, producent sprzętu komputerowego, to stosunkowo świeży gracz na rodzimym rynku. Niemiecka firma, po raz pierwszy zaprezentowała swoje produkty podczas październikowego PGA 2017. Chwilę później do sprzedaży trafiły najnowsze akcesoria tej firmy, m.in. słuchawki Lioncast LX50, które dziś mam okazję dla Was przetestować.

Przechodząc od razu do rzeczy, słuchawki sprawiają wrażenie solidnych, a całość jest dobrze spasowana. Kolorystyka utrzymana jest w stonowanej, matowej, czarno-czerwonej barwie, co w przypadku gamingowych headsetów wygląda nadzwyczaj subtelnie. Nie każdemu ten design musi przypaść do gustu, mnie przypadł zdecydowanie. Szeroki metalowy pałąk pokrywa ładnie zszyta ekoskóra, a wszystkie przewody w tym zestawie są oplatane. Producent zatroszczył się również o bardziej nieroztropnych użytkowników, ograniczając przypadkowe uszkodzenia do minimum, stosując odłączane, wymienne kable. Z uwagi na dwa przewody dołączone do zestawu, słuchawki kompatybilne są z urządzeniami PC, Mac, PS4, XBOX One, oraz z telefonami komórkowymi.

Sprawa najważniejsza – dźwięk. Przyznam się, że nie dawałem LX50 zbyt wielu szans w muzycznym starciu z liderami średniopółkowego segmentu słuchawek. Jak się okazało to był błąd! Słuchawki mile mnie zaskoczyły, prezentując bardzo przyzwoitą jakość dźwięku. Ten jest przyjemny i ciepły, a urządzenie radzi sobie dobrze z właściwie każdym gatunkiem muzycznym. Mimo mojego początkowego sceptycyzmu, nie mam się absolutnie do czego w tej kwestii przyczepić. Żaden z tonów nie wybija się przed szereg i nie dominuje pasma. W tym miejscu warto nadmienić, że bas w LX50 nie jest tak wyraźny, jak w niektórych modelach, ale wciąż jest przyjemny. Nie sądzę by ktokolwiek mógł na to narzekać. Na opakowaniu jest jednak napisane, że to zestaw gamingowy, jak zatem sprawdzają się w grach? Otóż dobrze. W porównaniu z muzycznymi egzemplarzami dźwięk jest wyższy, przez co zdecydowanie wyraźniej słyszalny. Pozycjonowanie dźwięku również jest na dobrym poziomie, a gracz z łatwością określi położenie w przestrzeni swojego oponenta.

Istotnym dla mnie elementem jest komfort korzystania ze słuchawek i muszę przyznać, w tej kwestii LX50 nie ma wiele do zarzucenia. Jedynym mankamentem jest to, że podczas dłuższego korzystania czuć lekki ucisk, ale wierzę, że przy częstym użytkowaniu nauszniki są w stanie się „wyrobić”. Konstrukcja sprawiająca wrażenie masywnej, w rzeczywistości jest lżejsza niż się spodziewałem. Wiadomo, jeśli całe życie korzystaliście ze słuchawek dousznych, chwilę zajmie Wam przyzwyczajenie się do tego modelu – całość z okablowaniem waży 350g. W kwestiach komfortu należy uwzględnić również pilot z potencjometrem, z pozycji którego możemy regulować głośność dźwięku albo wyciszać mikrofon. Producent zadbał również o wymiennie pady, do wykonania których zastosował inne tworzywa – lepiej wygłuszającą (o czym zaraz) ekoskórę, oraz wygodniejszą wersję welurową, z której z resztą korzystałem ja. Osobom manualnie nie najsprawniejszym, zalecam zaopatrzenie się w dużą dawkę cierpliwości przed podjęciem próby zamiany padów. W kwestii wygłuszania, LX50 średnio tłumią dźwięki z otoczenia, a tej funkcji za ich największy atut uznać nie można. Jeśli jednak komuś zależy na lepszym odizolowaniu, powinien korzystać z domyślnych poduszek.

Niewątpliwie ważnym aspektem headsetów gamingowych jest mikrofon. Ten w LX50 działa bez zarzutu, prezentując lekko ściszony, acz dobrze i wyraźnie słyszalny dźwięk. Lioncasty wyposażone są w elastyczny mikrofon kierunkowy podłączany do lewej słuchawki. Podłączany, i to właśnie było dla mnie jednym z największych atutów tego headsetu. W przypadku mobilnego korzystania ze słuchawek nie musimy non stop łączyć się z bazą, i po prostu zostawiamy niepotrzebny nam element w domu.

Reasumując, Lioncast LX50 to dobre słuchawki w swojej cenie. Za około 250 złotych dostajemy zadowalający, niezależnie od przeznaczenia sprzęt z możliwością “customizacji” pod własne preferencje. Z czystym sumieniem mogę polecić LX50 zarówno graczom, jak i osobom lubiącym muzykę. Czy poleciłbym urządzenie pod kątem wykorzystywania głównie do muzyki, jeśli nie zależy nam na mikrofonie? Niekoniecznie, podobnie, a czasami nawet lepiej brzmiące słuchawki można mieć za 2/3 ceny Lioncastów. Niemniej jednak, w segmencie produktów gamingowych, ten jest  wart swojej ceny.

[review]