IzakTV

Strona główna » TyLoo nie pojedzie na Majora?

TyLoo nie pojedzie na Majora?

Autor: Patryk Gwarek

Sytuacja w ekipie TyLoo wydaje się tragiczna. Wiele wskazuje na to, że zespół, który pierwszy raz otrzymał okazję gry na tak dużym turnieju, się na niego nie wybierze, a więc nie wykorzysta ogromnej szansy pokazania się od najlepszej strony.

 

Szereg brygad rzutem na taśmę znajdzie się na głównym evencie – ELEAGUE Major: Boston, w którym kwalifikacje będą integralną częścią, a wszystko to przez zmiany, jakie Valve wprowadziło w turniejach wychodzących spod ich skrzydeł. Jedną z tych drużyn jest właśnie TyLoo, ale ich występ stoi pod znakiem zapytania.

Wpierw Luis “peacemaker” Tadeu nie stronił od obaw, czy TyLoo gdziekolwiek się pojawi. Luis został wciągnięty w “machinę” przez sprawę z Hansel “BnTet” Ferdinand, który to osobiście poinformował, że nie pojedzie na turniej do USA z powodu problemów wizowych, więc z reguły to trener zmuszony jest zastąpić takiego gracza. W tej roli automatycznie obsadzono “peacemakera“. Kuriozalne natomiast jest to, że brazylijski szkoleniowiec ostatnią styczność z organizacją miał miesiąc temu, a obecnie jest całkowicie powiązany z Heroic. Tadeu oznajmił, że nie zamierza wystąpić na Majorze w charakterze zawodnika.

W podobnym położeniu jest Liquid, które również jest zmuszone do gry z trenerem – Wiltonem “zews” Prado. Jednakże sytuacja w amerykańskiej załodze jest całkowicie klarowna, w przeciwieństwie do tej chińskiej. Co gorsza, nie znamy oficjalnego stanowiska organizatorów turnieju. Czy TyLoo przez brak porozumienia z Brazylijczykiem będzie zmuszone całkowicie zrezygnować z wyjazdu lub też wyjątkowo zostanie wstawiony zmiennik – są także inne zespoły, którym przydałaby się taka możliwość rotacji – SK, wspomniane Liquid i potencjalnie Astralis. Jednak obecne zasady zabraniają takich działań.

Na pomoc dezinformacji przychodzi Jarek “DeKay” Lewis, czyli znany w środowisku człowiek z “wewnątrz”. Już wiele razy ujawniał informacje, które potem oficjalnie się potwierdzały. Twierdzi, że negocjacje z Luisem “peacemaker” Tadeu nie doszły do skutku, a jest on jedynym kwalifikującym się zamiennikiem. Wspomina, że to któryś z finalistów chińskiego Minora może zastąpić TyLoo. Jednak problemem są naklejki, które zdążyły już wejść na rynek.

Valve i ELEAGUE mają twardy orzech do zgryzienia. O tym, jak zostanie rozwiązany problem, usłyszymy wkrótce, ponieważ pierwsze mecze bostońskiej imprezy startują 12 stycznia.