IzakTV

Strona główna » W klasyku bez zmian. Astralis wygrywa IEM Global Challenge

W klasyku bez zmian. Astralis wygrywa IEM Global Challenge

Autor: Krzysztof Sarna

Dobiegły końca ostatnie prestiżowe zmagania tego roku, czyli IEM Global Challenge. W wielkim finale mogliśmy podziwiać stary klasyk pomiędzy Astralis oraz Teamem Liquid. Po trzech mapach to Duńczycy lepiej zakończyli rok.

Przez wielu fanów zestawienie Astralis i Liquid było tym wyczekiwanym. Doskonale pamiętamy, jak w 2019 roku obie ekipy często mierzyły się w finałach dużych wydarzeń. Zazwyczaj to formacja ze Skandynawii wychodziła zwycięsko i nie inaczej było dzisiaj. device i spółka potrzebowali tylko trzech map, by pokonać Amerykanów.

Inferno

Wielki finał wystartował na Inferno, które jest domieszką Astralis. Duńczycy dobrze zaprezentowali się w pierwszej połowie mimo gry po stronie terrorystów i objęli prowadzenie 9:6. Po wznowieniu gry podopieczni Dannego “zonica” Sørensena wygrali pięć odsłon z rzędu i od wygrania pierwszego planu dzieliły ich tylko dwa oczka. W tym czasie jednak poderwało się jeszcze Liquid i pomniejszyło straty do trzech (11:14). Amerykanie nie byli w stanie kontynuować passy i na Inferno musieli uznać wyższość oponenta.

Overpass

Następnie spotkanie przeniosło się na Inferno. Astralis zaczęło po stronie broniącej i dosłownie zmiażdżyło rywala. Pierwsza część areny skończyła się wynikiem 13:2 dla Duńczyków. Gdy gracze wrócili do gry, sytuacja uległa odmianie. Michael “Grim” Wince i spółka konsekwentnie punktowali. Wydawać by się mogło, że powrót jest już na wyciągnięcie ręki, ale przebudzenie formacji ze Skandynawii nastąpiło przy stanie 14:11. dev1ce wraz z kompanami zwyciężyli dwie rundy i tym samym od zwycięstwa dzieliła ich tylko jedna mapa. 

Dust2

Kolejną areną był Dust2. Druga siła świata początkowo radziła sobie lepiej, ale pierwsza połowa zakończyła się tylko jednopunktowym prowadzeniem. To i tak dobry obrót spraw zwracając uwagę na to, że Duńczycy grali w ataku. Po zmianie stron nastąpił prawdziwy pokaz siły ze strony Astralis. Amerykanie poza wygrywaniem pojedynczych rund w ataku nie potrafili wykombinować czegoś większego. Na szczególne słowa uznania zasługuje Nicolai “device” Reedtz, który w całym spotkaniu zanotował raiting 1.49, a jest stosunek zabójstw do śmierci wynosił 77-46!

Astralis 3:0 Liquid – Inferno 16:11, Overpass 16:11, Dust2 16:10

Tym samym Astralis wygrało ostatni największy i zarazem zwieńczający bieżący rok turniej. Zawodnicy ze Skandynawii zasilają swoje konto o dwieście tysięcy dolarów i z pewnością cenne punkty w światowym rankingu HLTV. Intel Extreme Masters Global Challenge był ostatnim wielkim wydarzeniem w 2020 roku. Po więcej zapraszamy w przyszłym, 2021 roku!